Region: Białystok
Logo
Logo
Region: Białystok

Aktualności

30.12.2018

Kto się kryje za Białymi Sukniami? Poznaj Elżbietę Wierzbicką – świat elegancji i sukcesu

WYWIAD-ELA-1

Kilka słów o biznesie, życiu prywatnym, trendach modowych w świecie sukien ślubnych i nie tylko… Czyli wywiad z Elżbietą Wierzbicką – kobietą, która zachwyca klasą, urokiem i niesamowitą osobowością. Właścicielka czterech renomowanych salonów sukien ślubnych w ścisłym centrum Białegostoku. Aktywna zawodowo i prywatnie. Mówi: „Stąpam twardo po Ziemi czując, że mam dwie nogi: jedną nogą jest rodzina, a drugą biznes. To jest moje credo. Między nimi musi być balans i równowaga”. Nic nie jest w stanie jej zatrzymać. Wciąż pragnie się rozwijać i doskonalić. Nieustannie dąży do perfekcji. Ciężką pracą i ogromną pasją rozpoczęła swój biznes, opanowując świat ślubnego szaleństwa, przez który kroczy pełna optymizmu, otwartości i miłości do tego co robi.

Parę słów o biznesie…

K&M: Pani Elu, jest Pani założycielką salonów MonCheri Boutique, Celebrity Boutique, BellissimaExclusive, Cymbeline Paris – skąd pomysł akurat na tę branżę?

Elżbieta Wierzbicka: Od najmłodszych lat byłam niepoprawną marzycielką, miałam dusze artysty. Uwielbiałam tańczyć, więc chodziłam na zajęcia taneczne i śpiewać, dlatego występowałam w szkolnym chórze. Fascynowało mnie również malowanie i rzeźbienie- po prostu i aż tworzenie. Bardzo lubiłam też czytać. Pochłaniam książki o różnorodnej tematyce. Począwszy od historii sztuki, science fiction, kończąc na tematyce biznesowej. Jako dziewczynka lubiłam bajki, czytałam bajki, inspirowały mnie bajki, a teraz mogę wydobywać z przyszłych Panien Młodych uśpione w nich pragnienie przemiany w tego jedynego bajkowego Kopciuszka.

Wiele inspiracji ze świata mody zaczerpnęłam od swojej cioci, która szyła piękne kreacje dla znanych kobiet, nie tylko z Białegostoku. Ze światem mody byłam związana od najmłodszych lat. Przesiąknęłam tym wszystkim. Dzięki temu udaje mi się tworzyć dobry biznes z duszą. 

Po ukończeniu studiów ekonomicznych w Białymstoku oraz wyjściu za mąż i urodzeniu dziecka, pojawił się pomysł wyjazdu do mojej siostry, która mieszkała w Nowym Yorku. Dostałam wizę i zaczęłam realizować swój plan. 

Podczas mojego pobytu w USA miałam niezwykłą możliwość poznania kilku projektantów, tworzących dla amerykańskich koncernów modowych. To była niezwykła szansa do zaczerpnięcia podstaw tego fachu i nabycia wielu umiejętności. Zainspirowana i pełna pomysłów, wróciłam do kraju.

K&M: Jak wyglądały Pani zawodowe początki? 

Elżbieta Wierzbicka: Jestem bardzo rodzinną osobą. Wraz z siostrą i mężem założyliśmy spółkę „Wiktoria”. Otworzyliśmy pierwszą szwalnię, gdzie produkowano suknie ślubne oraz okazjonalne dodatki. Zajmowaliśmy się również krawiectwem. Produkty zaprojektowane i wyprodukowane sprzedawaliśmy w Polsce, jak również za granicą. Wciąż było nam mało, chcieliśmy więcej. W tamtych czasach nie było aż tak dużej konkurencji. Jednak rynek wciąż się rozwijał. Jedną ze wspaniałych marek, która się pojawiła było Cymbeline- suknie ślubne z Paryża. Oglądając je na wyborach Miss Polski, zauważyliśmy ich piękno i postanowiliśmy nawiązać kontakt z firmą. Tym sposobem, jako pierwsi w Polsce, otworzyliśmy salon firmowy marki Cymbeline. Z czasem do produkcji dołączyliśmy kolejne dobre marki o światowej sławie, w międzyczasie pojawiały się również polskie. Rozwój rynku i zapotrzebowanie pozwoliło na rozkwit biznesu i tak pojawiały się kolejne salony ślubne. 

WYWIAD-ELA-2

K&M Co było dla Pani jak dotąd największym biznesowym wyzwaniem? 

Elżbieta Wierzbicka: Jest nim nieustanne kształcenie ustawiczne. Jestem osobą ciekawą świata, którą wszystko interesuje. Cały czas się edukuję i staram doskonalić swoje umiejętności. Najtrudniejsze jest połączenie wszystkiego w jedność. Mam tutaj na myśli produkcję sukienek, sprzedaż kreacji i dodatków, działalność w social media, sprostanie wymogom rynku i dążenie do uzyskania całkowitej spójności, aby wszystko mogło się ze sobą zsynchronizowć i dopełnić na odpowiednim poziomie. 

K&M: Czy ma Pani swój ulubiony inspirujący/motywujący cytat?
 
Elżbieta Wierzbicka: Po prostu „Don’t worry, be happy!”. Jestem optymistką. Staram się patrzeć na świat przez różowe okulary, cieszyć się z każdej możliwej okazji i wyciągać pozytywne lekcje z nadarzających się sytuacji. Ikoną z dziedziny mody jest dla mnie Coco Chanel i jej cytat „Moda przemija, a styl zostaje”. Pomógł mi zrozumieć, że każda z nas powinna obrać swój własny, indywidualny styl i jego się trzymać, aby być sobą. 
 

Czas na trendy modowe… 

WYWIAD-ELA-3

K&M: Jakie trendy zaobserwowała Pani w modzie ślubnej?

Elżbieta Wierzbicka: Większość Panien Młodych wybiera styl klasyczny. Bajkowe suknie w stylu księżniczki, suknie balowe lub syrenki. Doszedł do tego styl boho, który jest naturalny, przeznaczony dla kobiet praktycznych – naturalistek. Są to sukienki lekkie i zwiewne. Mają muślinowy dół i górę przylegającą do ciała lub gorset modelujący sylwetkę. W tym roku dołączyła nowość, która zelektryzowała świat mody ślubnej, czyli eklektyzm. Polega on na połączeniu ze sobą różnych stylów: klasyki i boho, które z pozoru mogą do siebie nie pasować, jednak efekt finalny tworzy ład i porządek. Jest to idealny styl dla nowatorek, które chcą pokazać swój wyjątkowy charakter i osobowość.

K&M: Czym kierują się przyszłe Panny Młode i jakie suknie wybierają?

Elżbieta Wierzbicka: Suknie dobierają do swojej figury, charakteru oraz do miejsc, w których odbędzie ślub i wesele. Zdarza się, że wybór pada na dwie suknie. Jedna do ceremonii kościelnej – na przykład klasyczna suknia z długim trenem, a druga, lżejsza w stylu boho, na wesele. Teraz można zdecydować się na jedną suknię w nowym stylu eklektycznym, łącząc ze sobą dwa rozwiązania.

K&M: Jakie dodatki ślubne są teraz na topie? Buty, biżuteria, torebki? Stawiamy na minimalizm czy przepych?

Elżbieta Wierzbicka: Wszystko zależy od Panny Młodej i od sukni jaką wybrała. Do odpowiednio dobranego stylu, dobiera się dodatki. Tak, aby wszystko tworzyło całość. Zdecydowanie nie warto, nawet nie można przesadzić. Jeżeli suknia jest w stylu klasycznym w kolorze ivory, czyli lekko złamanej bieli, wtedy buty powinny mieć identyczną barwę. Do tego piękny welon z trenem i dodatki – na przykład w kolorze srebrnym. Dodatki to oczywiście biżuteria, na przykład w stylu retro: długie, wiszące kolczyki, bransoletka lub naszyjnik. Oczywiście nie łączymy wszystkiego na raz. To znaczy, że jeżeli decydujemy się na bransoletkę z kolczykami, to rezygnujemy z naszyjnika.

K&M: Który z zagranicznych i polskich projektantów sukien ślubnych jest Pani najbliższy, który Panią najbardziej inspiruje?

Elżbieta Wierzbicka: Nie mogłabym dokonać jednego, ostatecznego wyboru, gdyż inspirację czerpię od wielu wspaniałych i pomysłowych osób. Są nimi na przykład projektantki: Chantal Joubert, Evelyne Delaroche i projektant Justin Alexander, którzy projektują już ponad 40 lat i wciąż są na topie. Dodatkowo oczywiście Pronovias. W salonie posiadamy również suknie ślubne z odległej Australii – i tutaj jestem zauroczona pracą projektantów z firmy Stella York. Z polskich projektantów bliski jest mi Michał Starost, Paprocki&Brzozowki, Maciej Zień i oczywiście Gosia Baczyńska, o której nie mogłabym zapomnieć. Ich projekty są cudowne, bardzo mi bliskie, nie można oderwać od nich wzroku.

A poza modą ślubną… 

WYWIAD-ELA-4

K&M: Czy od zawsze wiedziała Pani, że moda ślubna to jest właśnie to czym chciałaby się Pani zajmować?

Elżbieta Wierzbicka: Nigdy nie sądziłam, że będę prowadzić salony ślubne. Myślałam, że zostanę malarką, artystką, a może fotografką? Nawet teraz uwielbiam robić zdjęcia. Moim losem zarządził przypadek. Moja mama mawiała, iż najpierw trzeba skończyć studia. Studia ekonomiczne zapewniły mi silny fundament do stworzenia własnego biznesu. Dużo zawdzięczam też swojej cioci i jej wprowadzeniu do świata mody. Również wyjazd do Nowego Jorku był dla mnie szansą na zdobycie doświadczenia i inspiracji z zachodu. Dalsze losy potoczyły się same.

K&M: Jest Pani kobietą zaangażowaną w wiele akcji i działa w różnych inicjatywach. Wiemy o : FreshFaces Białystok, Noc Salonów Ślubnych. Jest też Pani wiceprezesem Podlaskiego Stowarzyszenia Właścicielek Firm. Czy są jeszcze jakieś eventy?  

Elżbieta Wierzbicka: Tak, są to również takie projekty jak „Metamorfozy Ślubne, pokaz mody „Piękna Niepodległa” z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości, który zdobył patronat „Niepodległa”. Wzmianka o pokazie została wysłana do ministerstwa kultury w Warszawie i dzięki czemu odbyła się debata modowa. Projekt w Białymstoku okazał się wielkim sukcesem.

Dodatkowo „Opera w Bieli”, która odbędzie się niedługo. Oczywiście uwielbiam Przedsiębiorczą Kobietę Białystok. Bardzo lubię działać z Wami, współpracować i wspierać. 

K&M: Jak zaczęła się Pani przygoda związana z wyborami Miss i Mistera Podlasia?

Elżbieta Wierzbicka: Przygoda rozpoczęła się od obejrzenia wyborów i chęci nawiązania współpracy. Już od ponad 20 lat jako sponsor biorę udział w wyborach Miss Podlasia oraz Miss i Mistera Polski. Istnieje również wiele anegdotek, że niektóre suknie przynoszą szczęście. Są naszymi perełkami. Wiele kobiet, poznanych podczas wyborówubierałam później przed ołtarze. Ich rodziny, mamę, tatę i koleżanki. Każdego jesteśmy w stanie zadowolić i pomóc na wszelkie sposoby. Ubieramy nie tylko kobiety, ale również mężczyzn.
 
Do dzisiaj utrzymuje bliską znajomość z rodziną Mancewicz. Ubierałam między innymi Laurę i Rozalię. Uwielbiam poznawać nowych ludzi i z nimi współpracować. Wiele się od nich uczę. Przez lata pracy zdobyłam cenne doświadczenie, którym z chęcią dzielę się z uczestnikami. Jestem w stanie pomóc w rozwiązaniu problemu ze sfery modowej i nie tylko. Ze swojej strony staram się zawsze dobrać odpowiedni strój do osoby, jak również do scenerii, ponieważ każda suknia będzie wyglądać inaczej na innej osobie i w różnym świetle. 

Biznes, jako słowo klucz…

K&M: Jakie przygody i nowe doświadczenia zyskała Pani dzięki swojej pracy? 

Elżbieta Wierzbicka: Są to na pewno nowo poznane osoby w świecie mody, ale nie tylko. Wiele czerpię z nowych inicjatyw i akcji, w których biorę udział. Moja praca pozwala na udział w wydarzeniach i projektach w Białymstoku, ale również w Polsce i na świecie. Uczestniczę w pokazach mody i zagranicznych wyjazdach. Byłam w wielu krajach, zwiedziłam mnóstwo miast między innymiNowy Jork, Paryż, Mediolan, Barcelonę i Rzym. To są największe stolice mody, z których czerpię moc inspiracji i cennych wiadomości. 

K&M: Co sprawia Pani największą radość w tak aktywnym życiu zawodowym? 

Elżbieta Wierzbicka: Jestem osobą, która cieszy się ze wszystkiego. Nie potrafię tutaj niczego jednoznacznie stwierdzić. Jestem optymistką. Zawsze powtarzam „Don't worry, be happy!” i tego się trzymam. Lubię pracować z ludźmi, kocham współpracę. Moja praca sprawia mi radość. Nic mnie nie ogranicza, wszystkim się cieszę, a z niektórych przykrych sytuacji, bo takie też się zdarzają, staram się wyciągnąć lekcję na przyszłość. Życiem trzeba się zachwycać i brać z niego garściami. 

K&M: Co uważa Pani za swoje największe życiowe osiągnięcie?

Elżbieta Wierzbicka: Chyba wszystko… Każdą drobnostkę staram się uważać za sukces. 

K&M: Czy uważa się Pani za kobietę spełnioną zawodowo? 

Elżbieta Wierzbicka: Jeszcze nie do końca. Wciąż jestem ciekawa świata i cały czas poszukuję kolejnych inspiracji, dróg do samodoskonalenia. Wciąż biorę udział w nowych projektach. Staram się skorzystać z nadarzających się okazji uczestnictwa w wydarzeniach świata mody i biznesu lub je organizować. Uczę się fotografii, która jest moją pasją. Niedawno zapisałam na zajęcia pozwalające odkryć mi tajniki stylizacji fryzur. Dzięki temu mogę wykorzystać uzyskaną wiedzę w pracy. Dlatego uważam, że zawsze warto pracować nad sobą na wielu płaszczyznach. Szlifować w sobie wartości i umiejętności. 

K&M: Jaki według Pani jest przepis na udany biznes? 

Elżbieta Wierzbicka: Optymistyczne nastawienie i oczywiście praca. Cały czas praca, ciężka praca. Na pewno są to także różnego rodzaju szkolenia, w których warto brać udział, spotkania i oczywiście nauka. Należy stale śledzić nowinki biznesowe. Niezwykle ważnym elementem jest analiza rynku. Jednak winniśmy również pamiętać o zachowaniu zimnej krwi. Trzeba umieć połączyć ze sobą wiele elementów i dążyć do ich całkowitego zespolenia, aby stworzyły spójną całość.

K&M: Co według Pani kryje się pod słowami Przedsiębiorcza Kobieta?

Elżbieta Wierzbicka: Przedsiębiorcze Kobiety  otwarte, pewne siebie, optymistycznie nastawione do życia, chłonne wiedzy i ambitne. Kobiety, które nie boją się świata, które z niezwykłą skutecznością dążą do celu i się spełniają. Wciąż chcą więcej i nie boją się wyzwań, rozkwitają wraz z każdym swoim życiowym krokiem, niczym piękny kwiat.

K&M: Dziękujemy Pani za wywiad.

WYWIAD-ELA-5

Wywiad z Elżbietą Wierzbicką przeprowadziły: Karolina Bajko i Monika Sacharzewska

Kategorie
Nasze projekty