Przyjaciele, którzy stworzyli OpenFlow – historia Jakuba i Filipa

Każda marka ma swoją historię. Burger King zaczynał od współpracy Keith G. Cramer’a ze swoim teściem. Twittera (aktualne X) zakładało pięciu przyjaciół, szukając innowacyjnych elementów, których brakowało im w innych aplikacjach. Apple to przedsiębiorstwo powstałe z inicjatywy Steve’a Jobsa, Steve’a Wozniaka i Ronalda Wayne’a w garażu w Kalifornii.

Historie te obrazują, że tworzenie firmy, mając wsparcie u zaufanego partnera biznesowego, daje szansę, aby zbudować coś wielkiego.

“Samemu idzie się szybciej, ale we dwójkę dociera się dalej.”

Jakub i Filip to przyjaciele, których łączą wartości, pasja, a także posiadają wspólny cel. Mają różne doświadczenia i umiejętności, dzięki czemu stworzyli OpenFlow – markę integrującą  środowisko brazylijskiego jiu-jitsu (BJJ) w Polsce. 

Kuba – strateg i pasjonat organizacji

Jakub studiuje zarządzanie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu i łączy teorię z praktyką. Jego praca magisterska dotyczy właśnie organizacji wydarzeń sportowych, a wiedzę akademicką przekuwa w realne działania – zarówno w OpenFlow, jak i w aktywności studenckiej, m.in. w dziale PR SF BCC, gdzie współorganizował wydarzenie Młody BOSS.

Kuba to człowiek, który lubi wiedzieć nie tylko jak działać, ale też dlaczego. Dlatego rozwija się w kierunku zarządzania projektami – zdobywa certyfikaty, bierze udział w kursach i warsztatach. Poza nauką i pracą jest aktywnym sportowcem, trenuje brazylijskie jiu-jitsu i dobrze rozumie potrzeby środowiska, do którego kieruje działania OpenFlow.

Dla niego marka to nie chwilowy projekt, lecz długofalowa misja – stworzenie wydarzeń, produktów i inicjatyw, które będą wspierać rozwój sceny BJJ w Polsce.

Filip – organizator z żyłką badacza i zawodnik MMA

Filip jest studentem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, gdzie kończy studia magisterskie na kierunku Nieruchomości i Gospodarka Przestrzenna. W OpenFlow odpowiadał m.in. za opracowanie formatu turnieju „Król Maty”, negocjacje z partnerami, kontakty z klubami i sponsorami oraz prowadzenie całego wydarzenia. 

Poza działalnością w OpenFlow rozwija się jako UX Researcher, wiążąc z tą dziedziną swoją przyszłość zawodową. Jednocześnie aktywnie angażuje się w projekty naukowe i społeczne – od badań nad infrastrukturą rowerową we Wrocławiu, przez program Szkoły Liderów Lokalnych, aż po działalność w studenckich organizacjach.

Sport jest jego pasją i stylem życia. Filip jest półprofesjonalnym zawodnikiem MMA i medalistą Mistrzostw Polski w brazylijskim jiu-jitsu. Startuje w zawodach, biega długodystansowo, trenuje siłowo i ciągle wyznacza sobie nowe cele – jak maraton, który planuje pokonać w przyszłości. A poza sportem? Ma też spokojniejsze hobby – philodendrony, krewetkarium i dwa adoptowane koty.

OpenFlow – wspólna droga

Choć Kuba i Filip mają różne zainteresowania i kompetencje, razem tworzą duet, który się uzupełnia. Jeden skupia się na strategii i zarządzaniu projektami, drugi na szczegółach organizacyjnych i kontakcie z ludźmi. Obaj jednak mają wspólny cel: rozwijać OpenFlow tak, by było miejscem, które integruje środowisko brazylijskiego jiu-jitsu i sportów walki w Polsce.

Przed nimi kolejne wyzwania – następna edycja turnieju, cykl seminariów edukacyjnych, a także stworzenie własnej linii odzieży sportowej. Patrząc na to, co osiągnęli do tej pory, jedno jest pewne: OpenFlow to projekt, w którym energia przyjaźni spotyka się z profesjonalizmem, a pasja – z ambicją.

„Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie.” ~ Peter Drucker

To moim zdaniem najlepsze słowa, które opisałyby sposób, w jaki powinno podchodzić się do kreowania rzeczywistości. Człowiek, jako stworzenie stadne przez lata swojej egzystencji musiał wypracować system, który pozwoliłby mu przetrwać, a także w pewien sposób ustrukturyzować zachowania – wytworzyć system podejmowania decyzji. Od prostych form feudalnych lub absolutnych po pierwsze próby demokratyzacji społeczeństw, człowiek doszedł do momentu, w którym musiał wytworzyć drzewo decyzyjne nawet dla bardzo małej grupy odbiorców.

Ewolucja systemów decyzyjnych

Lata opracowań, liczne rozważania, a także próby weryfikacji teorii sprowadziły ludzkość do bardzo interesującego rozwiązania –wręcz, że infantylnego. A co gdyby oddać władzę w sposób całkowity i równy wszystkim członkom danego „ośrodka”? Wydaje się, że to iście chaotyczne i raczej mało rozsądkowe podejście może być remedium na bolączki, z jakimi mierzy się człowiek w XXI wieku. „Mieć ciastko i zjeść ciastko” – wydaje się to być wręcz niemożliwa do zrealizowania koncepcja, jeśli chodzi o kwestie związane z zarządzaniem.

Koncepcja organizacji turkusowej

Jednak w 2014 roku, Frederic Laloux opisał i zaprezentował koncepcję organizacji turkusowej. Już w drugiej połowie XX wieku pojawiały się propozycje stworzenia czegoś na jej wzór, jednak nikt nie podjął się tego zadania. Nazwa takiego systemu też nie jest przypadkowa.

Kolory systemów zarządzania

Generalnie, każdy etap w naszej historii ma swój kolor. Stanowiło pewnego rodzaju „legendę” dla uproszczenia poruszania się po wszystkich „zakrętach” jeśli chodzi o systemy zarządzania.

Czerwony

Jako kolor bazowy przyjęto barwę czerwoną – początki tego koloru możemy doszukiwać się, od kiedy ludzkość zaczęła się kreować jako komórka społeczna (grupa ludzi obejmuje również kręgi rodzinne). Były to proste formy władzy, oparte na prezencji siły.

Bursztynowy

Kolejnym etapem był kolor bursztynowy – obejmuje planowanie średnio i długookresowe, a nie życie z dnia na dzień i zaspokajanie tylko najbardziej bieżących potrzeb.

Pomarańczowy

Następnym kolorem ujawniającym się na historycznej mapie jest pomarańczowy. W tym miejscu wchodzimy w materię, której nie da się zobaczyć. Są to innowacje, merytokracje (honorowania za zasługi lub umiejętności), a także odpowiedzialność.

Zielony

Kolejnym omawianym kolorem jest zielony. Z kolei dotykamy zagadnień, które najtrudniej zmierzyć. Mowa bowiem o uczuciach – wszystkie spojrzenia na dany problem zasługują na szacunek i rozpatrzenie. W zielonych organizacjach jest jednak konflikt interesów, rozbijający się o władzę i wpływy. Każda z nich zakłada, że musi być jakiś oficjalny zwierzchnik, że powinien istnieć system nagród i kar, który ma być tzw. motywatorem.

Turkusowy

Dlatego ostatnim w tej palecie kolorów jest właśnie turkus. Jest to przejaw harmonii, wolności i braku ograniczeń mające płynny charakter, dostosowany do wszystkich członków, których ona obejmuje.

Koncepcja organizacji turkusowej określa kilka paradygmatów, wśród których należy wymienić:

Hierarchia czy jej brak?

Każda struktura organizacyjna jaka do tej pory była prezentowana, posiada swoja hierarchiczność na kształt drzewa, które ma więcej lub mniej „gałęzi”. Organizacja turkusowa przypomina świeżo przycięty trawnik. Nie ma wyraźnego szefa a wszystko oparte jest na równości, zaufaniu i lojalności. Samoorganizacja i samozarządzanie to przysłowiowa „marchewka i kij”.

Jeśli każdy członek organizacji ma motywację żeby być jej częścią, to jest skory do większego zaangażowania, a także jest w stanie więcej poświęcić, gdy przychodzi cięższy czas. Jednak, w parze musi iść zapewnienie, że włożony wysiłek jest odpowiednio wynagradzany. To jest piękno, a zarazem przekleństwo tej metody, jednak ma ona niezwykle duży potencjał – szczególe w obecnych, dynamicznych czasach.

Myślę, że w tym krótkim tekście udało mi się przybliżyć wam koncepcję, która obecnie jest sprawdzana w coraz większej ilości firm oraz innych podmiotach gospodarczych. Wracając do cytatu, którego użyłem na początku – lepiej kreować, niż być kreowanym.

Karol Myćka

Skoro głównym celem każdego przedsiębiorcy jest zysk i ta fundamentalna prawda nie zmienia się od tysiącleci, to czy jest tutaj miejsce na „etykę? W pierwszym odruchu można się zastanawiać, ale po namyśle odpowiedź jest prosta. Etyka nie przeszkadza, a ten zysk wręcz umożliwia. Działania etyczne w sposób skuteczny i konkretny wspierają maksymalizację długoterminowej wartości dla właściciela. 

Popularne stwierdzenie „Ethics pays” („Etyka się opłaca”) odnosi się nie tylko do zysków, jakie może czerpać przedsiębiorstwo z działań etycznych, ale przede wszystkim jednak ma na celu zaakcentowanie wartości, jaką etyka wnosi w otoczenie jednostki etycznej. Oznacza to, że rolą etyki jest ukierunkowanie przedsiębiorstw na działania na rzecz pracowników, społeczności lokalnej – klientów i kontrahentów, czy ochrony środowiska. Działania etyczne są zorientowane na przyszłość, a więc zaspokajanie potrzeb społeczeństwa poprzez wprowadzenie innowacyjnych produktów czy akcje proekologiczne długofalowo ustanawiające miejsce przedsiębiorstwa w otoczeniu.

Do podstawowych zasad i wartości, jakimi kieruje się przedsiębiorstwo  należą odpowiedzialność, przejrzystość, aktywna obecność w środowisku oraz etyczne zachowanie. Odpowiedzialność oznacza, że przedsiębiorstwo jest gotowe przyjąć ewentualnie konsekwencje za wpływ, jaki wywiera na otoczenie. Jest gotowe  na zmiany oraz na przyjęcie odpowiedzialności za szkodę, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Przejrzystość zakłada udostępnianie informacji o decyzjach i działaniach, które związane są z aspektami funkcjonowania przedsiębiorstwa, a jednocześnie mają związek ze społeczeństwem.  W aktywnej obecności w środowisku ważna jest świadomość, że przedsiębiorstwo nie działa w oderwaniu od otoczenia, a współdziałanie jest szczególnie ważne. Etyczne zachowanie ma miejsce, gdy wszystkie decyzje podejmowane i wykonywane są uczciwie, rzetelnie, wiarygodnie i zgodnie z zasadami moralnymi takimi jak sprawiedliwość, szacunek i szczerość.  Klienci, konkurenci, kontrahenci czy media przywiązują szczególną uwagę do praw człowieka, ładu korporacyjnego czy problemu korupcji, a każdy przypadek złamania zasad etycznych może zniszczyć dotychczasowy wizerunek przedsiębiorcy.

Badanie przeprowadzone przez Crido Taxand, Pracodawców RP i ICAN Institute w 2013 roku wskazuje na negatywne konsekwencje zachowań nieetycznych na wielu płaszczyznach. 73 proc. zapytanych członków zarządu oraz 77 proc. badanych pracujących w działach HR wskazało na straty wizerunkowe związane ze złamaniem lub naruszeniem zasad etycznych. Na kolejnych miejscach uplasowały się efektywność zarządzania oraz relacje z partnerami biznesowymi oraz klientami.  Badania M. Clarksona udowodniły, że przedsiębiorstwa, które kładą nacisk na etykę i relację z otoczeniem odnoszą z tego tytułu profity. Dysponują lepszymi informacjami z otoczenia, co pozwala im wykorzystać w pełni szansę i uniknąć zagrożeń . Jedną z największych korzyści ze stosowania zasad etycznych w postępowaniu gospodarczym jest zmniejszenie lub eliminacja kosztów związanych z konfliktami czy problemami.

Pełne poznanie i stosowanie przez świat biznesu zasad etyki bezpośrednio przekłada się na zysk przedsiębiorstwa. Przyjęcie i przestrzeganie zasad współpracy z kontrahentami jest efektywną metodą prowadzenia etycznego biznesu. Zgodnie z zasadą PYMWYMI, czyli put your money where your mouth is, przedsiębiorcy zyskują bezpośrednio dzięki zachowaniom etycznym. Zasada ta opisuje postawę konsumentów, którzy częściej i chętniej wybierają produkty przedsiębiorstw, które stosują się do etyki i wartości wyznawanych przez nabywcę. Wśród innych korzyści jakie niesie ze sobą etyczne zachowanie wymienić można przede wszystkim ograniczenie ryzyka negatywnego odbioru społecznego, uniknięcie kar, spadek kosztów wynikających z transakcji spowodowany zaufaniem kontrahentów oraz obniżony poziom ryzyka i kosztów weryfikacji.

Równie ważne są korzyści płynące z powodu rosnącej uwagi klientów i inwestorów. Zachowanie etyczne pozwala zachować ich lojalność, zwiększa siłę przetargową, umacnia markę i wizerunek przedsiębiorstwa. Poza tym wskazać można korzyści wynikające z lepszego środowiska pracy, które może spowodować wzrost zaangażowania i wydajności pracowników, a także bardziej oszczędnego wykorzystywania zasobów i obniżenia kosztów wewnątrz organizacji, które związane są z nadzorem i koordynacją. Wszystko to ma odzwierciedlenie we wzroście efektywności i wartości przedsiębiorstwa.

Z jednej strony efektywność związana jest z alokacją zasobów, sprawnością organizacji, płacą, zatrudnieniem czy inwestycjami. Z drugiej strony najsilniejszą  motywacją człowieka jest jego potrzeba godności, niekoniecznie wynagrodzenie. To właśnie o etycznym charakterze przedsiębiorstwa świadczy to, jak traktuje ono swoich pracowników. Wydajność w przedsiębiorstwie może być podnoszona tylko wtedy, gdy pracodawca zainwestuje w ich rozwój, kompetencje, poczucie bezpieczeństwa i dobre samopoczucie.

Dobra atmosfera w pracy sprzyja zaangażowaniu i stanowi motywacje do lepszych osiągnięć. Zadaniem przełożonego jest stworzenie warunków pracy, w których relacje między pracownikami  oparte są na prawości, uczciwości i współpracy. W osiągnięciu tego, pomocne okazać się może ustalenie w przedsiębiorstwie kodeksu etycznego. Powinien on zostać spisany w jasno sformułowanych punktach a następnie przedstawiony pracownikom na każdym szczeblu zawodowym. Takie działanie nie tylko ułatwia przestrzeganie zasad etyki w miejscu pracy, ale także wpływa na osiągnięcie większej efektywności. Udowodniły to badania przeprowadzone na grupie brytyjskich przedsiębiorstw. Wykazały one, że spółki stosujące kodeks etyczny osiągnęły lepsze i wyższe wyniki niż spółki nieposiadające takiego kodeksu.  Powody są konkretne – kodeksy etyczne pomagają tworzyć pozytywny wizerunek przedsiębiorstwa na rynku. Jasny system zasad i wartości przekłada się na wzrost zaufania do przedsiębiorstwa również w relacjach handlowych. 

W tzw. warunkach nowej ekonomii wrasta znaczenie etyki w biznesie, z powodu większego wyczulenia odbiorców na przekłamania. Dziś pytanie „czy warto” jest pytaniem retorycznym. Zastanowić raczej należy się nad tym, jak połączyć najskuteczniej obie z pozoru przeciwstawne sfery : etykę i biznes. Jest to wymóg dzisiejszego środowiska biznesowego.

Bibliografia

Praca zbiorowa pod red. E. Carsona ” Kompendium wiedzy o gospodarce” , Warszawa 1997, 

Cz. Porębski ” Czy etyka się opłaca?”, Kraków 1997

Anna Dziadkiewicz „Znaczenie etyki biznesu w kształtowaniu współczesnych norm i wartości”, „Przedsiębiorczość – Edukacja”, 8, 2012,  

K. Blanchard, N. Vincent Peale ” Etyka biznesu”, Warszawa 2008

G. Mikołajewicz „Społeczna odpowiedzialność biznesu(CSR), etyka biznesu i wartości korporacyjne”, „Zarządzanie finansami firm-teoria i praktyka”, 2 , Wrocław 2012,

Praca zbiorowa pod red. Ł. Burkiewicz , J. Kucharski ” Etyka w organizacji, zarządzanie, kultura, polityka”, Kraków, 2016

Praca zbiorowa pod red. P. Kulawczuka, A. Poszewieckiego ” Wpływ społecznej odpowiedzialności biznesu i etyki biznesu na zarządzanie przedsiębiorstwami”,  Warszawa,  2007r

R. Sroka, Crido Taxand „Pracownicy oczekują standardów. Badanie dotyczące potrzeb pracodawców i pracowników w zakresie HR w kontekście etyki w miejscu pracy.”

https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-etyka-w-biznesie

https://hrpolska.pl/hr/czytelnia/wewnetrzny-employer-branding

Wykonała Sabina Sęk

Dzisiaj chcielibyśmy przedstawić Wam zjawisko tzw. Czarnego łabędzia, które do ekonomii w 2007 r. wprowadził profesor finansów Nassim Nicholas Taleb.

Termin czarny łabędź określa zjawisko, które w teorii nie ma prawa się zdarzyć. Generalnie zjawisko czarnego łabędzia posiada trzy zasadnicze cechy: jest nieoczekiwane (subiektywnie bardzo mało prawdopodobne), ma olbrzymie konsekwencje oraz w retrospektywie wydaje się, że było do przewidzenia i jest wytłumaczalne.

Bez potrzeby pokazywania zestawień i prognoz finansowych, można śmiało stwierdzić, że niewiele firm i państw przygotowało się na załamanie gospodarcze, które wystąpiło w marcu 2020.

No dobrze, ale czy da się przed tym bronić? Odpowiedź brzmi tak, jak najbardziej! ALE… nie jest to proste.

Zjawisko czarnego łabędzie, to ciągła „zabawa” w przygotowywanie się na najgorsze, w czasach gdy wszystko idzie dobrze. Niewątpliwie wymaga wiele samodyscypliny aby w czasach dobrobytu szukać wciąż alternatywnych dróg aby uzyskać ten sam efekt finansowy i móc się (przynajmniej w jakiejś części) zabezpieczyć przed nieoczekiwanym zdarzeniem. Zobrazować, to można na przykładzie inwestora, który rok rocznie inwestuje 90% kapitału w obligacje skarbowe, które generują mały, ale pewny zysk natomiast 10% środków inwestuje w akcje o najwyższym stopniu ryzyka, które generują wielokrotność wniesionego wkładu, ale których ziszczenie się graniczy z cudem. Pamiętacie film „Big short” – taka sytuacja jaka tam wystąpiła to idealny przykład wystąpienia zjawiska „czarnego łabędzia”.

Również my, jako Studenckie Forum Business Centre Club, w marcu musieliśmy się zmierzyć z nielada wyzwaniem. Zmiana formuły wydarzeń było ciężką decyzją, ale jak się później okazało – strzałem w dziesiątkę!

Zjawisko czarnego łabędzia uzmysławia nam, żeby wciąż być przygotowanym na najgorsze i zawsze poszukiwać różnych ścieżek prowadzących do tego samego celu, bo jak śpiewała Anna Jantar „nic nie może przecież wiecznie trwać”.