28.04.2020

Liga Business Workout

Jesteśmy po drugich warsztatach Ligi Business Workout i prowadzimy rozmowę z Rafałem Kaufmanem, Menedżerem tego projektu. 

Czy dostrzegasz znaczne różnice między organizacją wydarzenia w sposób tradycyjny a w formie online? Czy któryś z nich jest według Ciebie lepszy? Myślisz, że to dobry sposób na rozwój projektu?

Osobiście od strony organizatora nie widzę żadnych różnic. Tak naprawdę wygląda to bardzo podobnie. Dla przykładu, przy organizacji wydarzenia przeniesionego do online konieczne jest znalezienie odpowiedniego narzędzia, które pozwoli na sprawne przeprowadzenie warsztatów, podczas gdy w świecie realnym szukalibyśmy po prostu miejsca i Sali. Kolejna rzecz: znalezienie partnerów- w obydwóch  przypadkach wygląda to tak samo.

 Biorąc pod uwagę te podobieństwa, ja z mojej perspektywy traktuję organizację projektu w formie online jako jedno z rozwiązań – odpowiedź na zmienne.  I myślę, że nie można wskazać, który z nich jest lepszy lub gorszy. Tak naprawdę można powiedzieć, że jeden z nich rozwiązuje problem drugiego. Przy warsztatach w formie fizycznej może pojawić się problem z dojazdem, a w formie online, uczestnik dołącza z dowolnego miejsca na świecie. I to jest wspaniałe, bo stwarza to możliwość uczestnictwa w warsztatach osób, które nie mieszkają w regionach, w których dotychczas Business Workout był organizowany.

Tak więc ja osobiście, nie wyróżniając w żaden sposób któregoś z nich, uważam, że to dobry sposób na rozwój projektu. Już nawet sam zastanawiałem się czy nie fajną opcją byłoby jednoczesne realizowanie Business Workoutu w obu formach na zasadzie ligi semestralnej.

Jakie masz wnioski po pierwszym warsztacie?  Czy pomysł został pozytywnie przyjęty przez uczestników i mentorów?

Zawsze staramy się zebrać od osób biorących udział w warsztatach informację zwrotną. To dla nas bardzo ważne. Po wysłaniu do uczestników ankiety otrzymaliśmy jednogłośny niemal feedback. Zarówno mentorzy jak i uczestnicy są pod wrażeniem tego, że udało nam się przenieść Business Workout do świata online i jednocześnie zachować jego ideę. I to nas bardzo cieszy.

Co prawda uczestnicy narzekają na to co zwykle, a więc na za małą ilość czasu i zbyt mało precyzyjny case, ale to są wnioski które pojawiają się nawet po tym tradycyjnym warsztacie.  Oczywiście my ze swojej strony staramy się, żeby ten case był najbardziej precyzyjny i jak najjaśniej rozpisany, ale właściwie o to chodzi w tych workoutach. Uczestnicy muszą się trochę „spocić” przy nich i pomęczyć!

Tak więc ramy projektu zostały zachowane, uczestnicy są zadowoleni, czego chcieć więcej?

Szczerze mówiąc ja również jestem bardzo zadowolony. Cieszę się, że kwestie techniczne nas tutaj nie zatrzymały i wszystko przebiegło zgodnie z planem. Pozostał też zachowany w realiach online element zdrowej rywalizacji między zespołami, a kiedy jeden z zespołów zaczynał prezentować swoje rozwiązanie, ich mentorka na czacie dodała im otuchy i zapewniła, że dadzą radę.

Jakie rady miałbyś dla innych osób, które stoją przed wyzwaniem przeniesienia swojego wydarzenia do świata online ?

Przede wszystkim: nie bójcie się! Strach nie powinien nas hamować. Wychodzenie ze swojej strefy komfortu jest ważne, bo stwarza możliwość rozwoju i zdobycia nowego doświadczenia, a poza tym zawsze najbardziej żałujemy szans, których nie wykorzystaliśmy i rzeczy, których nie zrobiliśmy.

Próbujmy! Jeśli się nie uda, trudno, ale nie dowiemy się tego, jeżeli nie podejmiemy wyzwania!

Tak jak już wcześniej powiedziałem, ja osobiście bardzo zachęcam do spróbowania czegoś nowego. Kto wie, może się okazać, że nagle bilety, które wcześniej się nie sprzedawały, zostaną wyprzedane w parę godzin!

To na co jeszcze warto zwrócić uwagę, to to, czy nasz projekt niesie pewną wartość i czy my się z nim utożsamiamy i zwyczajnie dobrze czujemy. To nas, i nasz zespół, będzie motywować do działania. Inaczej pracuje człowiek, który jest autentycznie zainteresowany projektem, a inaczej ten, któremu po prostu przydzieli się zadanie do zrobienia. Dla mnie na początku było kluczowe, aby zebrać ludzi, którzy chcą pracować przy tym projekcie.

Ta wartość projektu jest też o tyle ważna, że my obecnie jesteśmy wręcz zasypywani ofertami warsztatów, webinarów czy spotkań online. I to jest fajne, ale pojawia się pytanie: ile z nich tak naprawdę jest wartościowych? 

Dziękuję Ci, Rafał za rozmowę i życzę powodzenia na kolejnych warsztatach. 

Magazyn SFBCC


Magazyn partnerski